Prawdy i mity na temat peruk



 Ostatnio dosyć dogłębnie zajęłam się tym tematem i pomyślałam, że i wam mogę pomóc. Z tego co zauważyłam wiele osób na pugu nosi wigi, czy to do cosplayów czy innych stylizacji. Pewnie dosyć często wam się plączą, znam to z doświadczenia, sama mam ich masę i czasem jest to trudne do ogarnięcia.

 I tu z pomocą przychodzę ja, chciałabym nauczyć was podstawowych zasad dbania o wigi i jak odratować je kiedy już zrobił się z nich jeden wielki kołtun.

 Pierwszą rzeczą jakiej chciałabym was nauczyć jest to, że kosmetyki do włosów nie nadają się do peruk. Ten temat zawsze się gdzieś przewija, tu ktoś poleci jakąś maskę, tu jakiś lakier, tam jedwab do włosów. Błagam was, nie słuchajcie tego, naprawdę myślicie, że PLASTIK odratujecie kosmetykami? Nie, nie i nie, prawdę mówiąc przetestowałam to na kilku z moich pierwszych wigów, to się nigdy dobrze nie kończyło, jedyne do czego możecie doprowadzić to, to, że będą klejące lub nieprzyjemne w dotyku.

 Kolejnym z panujących mitów jest to, że kręconych peruk nie wolno pod żadnym pozorem czesać. Czemu? Bo się poplączą i będzie wielki kołtun. E tam, po prostu trzeba mieć odpowiednią technikę, a ja was jej nauczę. cała magia polega na tym aby rękoma oddzielić jeden lok od drugiego. Kiedy mamy już osobne pasmo włosów to możemy je spokojnie czesać, nie straci ono swojego kształtu. Pamiętajcie tylko aby nie czesać kilku loczków na raz i będzie cacy.

 Dużo osób boi się ścinać swoje wigi, i w rezultacie mają bezkształtne coś na głowie, a jeszcze zabawniej jest jak z czoła zwisa im wielki śledź. Rozumiem wasze obawy, bardzo łatwo popsuć w ten sposób perukę. Jednak i na to umiem poradzić, zamień swoje zwykłe nożyczki na degażówki, czyli te, których fryzjerzy używają do cieniowania, mają one grzebyki zamiast tradycyjnych ostrzy i nie powodują one tak drastycznych zmian przy ścinaniu, do stylizowania grzywki w wigu używam też zwykłej maszynki do golenia, w ten sposób łatwo przerzedzić grzywkę i doprowadzić ją do takiego kształtu na jakim nam zależy.

 A co zrobić jeśli po jakiejś sesji zdjęciowej czy konwencie zrobił się z naszego wiga jeden wielki kołtun? Dokładną instrukcję napisałam tutaj, ale postaram się ją streścić. Rozczesywanie wiga zacznijcie od dołu i przez cały czas go prostujcie, a kiedy dojdziecie do 1/3 wiga to rozczesujcie każde jego pasemko osobno. Dokładnie tak jak zrobiłam to na tym wideo:



 Czy wiga można zafarbować? Oczywiście, ale błagam was, nie róbcie tego farbami do włosów bo jak już mówiłam, to jest plastik i jedyne co możecie osiągnąć to go zniszczyć. Jeśli chcemy uzyskać ciekawy efekt to polecam suche pastele. O ile wig nie jest zbyt ciemny, można zmienić jego kolor markerami lub atramentem, w internecie jest sporo instrukcji do tego (hasło dyeing wigs w google), ale trzeba mieć na uwadze to, że takie wigi mogą czasami lekko barwić ubrania i inne rzeczy.

 Mam nadzieję, że udało mi się rozwiać wszelkie niedopowiedzenia i pomogłam wam w kwestii peruk. Jeśli nadal macie jakieś pytania, nie krępujcie się, piszcie w komentarzach, postaram się pomóc tak szybko jak tylko jestem w stanie.

8 komentarzy:

  1. Jejku kocham cię <3 ratujesz mi życie <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimi jak zawsze przychodzi z pomocą :) Bardzo przydatny jest ten post, szczególnie fragment z farbowaniem~

    OdpowiedzUsuń
  3. To w takim razie czym układać grzywkę na bok jeśli nie lakierem a z wsuwką czy inną spinka źle wygląda?

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze się dziwiłam, jak farbuje się wigi, a tu proszę... sprytnie ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeżu, połowa z tego to stek bzdur, ile ty masz lat dziewczyno? I dlaczego publikujesz zdjęcie z flickra do którego nie masz praw autorskich, do tego przedstawiające ohydne party boxy? I swoją drogą: dyeing, a nie dyening!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalnie po to aby ktoś się do tego mógł przyczepić :)

      Usuń
  6. A ja jestem ciekawa, czy prostego wiga można zakręcić? Jeśli tak to czym i jak? Nigdzie nie umiem znaleźć odpowiedniego wiga, a nie chciałabym zniszczyć peruki.

    OdpowiedzUsuń